Jak tyją mężczyźni? Jeśli myślisz tylko o piwnym brzuszku, to masz połowę prawdy. Męska sylwetka przybiera na wadze w swój własny, charakterystyczny sposób – i to wcale nie zawsze oznacza tylko „brzuszek” znany z dowcipów. Męskie ciała mają swoje ulubione miejsca na odkładanie tłuszczu, i faktycznie, nie są one przypadkowe!
Brzuch i okolice – ulubione miejsce przechowywania rezerw
Testosteron, główny hormon męski, faktycznie sprzyja gromadzeniu tłuszczu wokół talii i wewnętrznych narządów. To właśnie ten tłuszcz wisceralny (trzewny) – okryty złą sławą, bo otacza wewnętrzne organy. Ale uwaga – to może być i dobre, i złe. Z jednej strony jest bardziej aktywny metabolicznie niż podskórny, więc szybciej reaguje na zmiany w diecie i ćwiczenia. Z drugiej jednak strony jego nadmiar może prowadzić do problemów zdrowotnych. Często słyszy się o nim w kontekście zespołu metabolicznego.
Ciekawostka? Brzuch męski potrafi być niezwykle elastyczny. Niektórzy mężczyźni mają „ukryty” brzuszek. Możesz wyglądać płasko w koszuli, a po jej zdjęciu… niespodzianka!
Miejsca, o których mało się mówi
Skoro już jesteśmy przy niespodziankach — mężczyźni tyją też w miejscach, o których się rzadko mówi. Na przykład dolna część pleców. Wielu panów zauważa, że z czasem zyskują tę charakterystyczną „poduszkę” nad paskiem spodni. To tłuszcz podskórny, który bardzo niechętnie się poddaje.
Ramiona? I tu zaskoczenie! Mężczyźni mogą tyć na ramionach, szczególnie w okolicy tricepsów. Brzmi znajomo? To ta część, która faluje, kiedy machamy na pożegnanie. Nie tylko kobiety mają z tym problem.
A co z twarzą? Z wiekiem wielu mężczyzn zauważa, że rysy twarzy stają się mniej wyraziste. Tłuszcz gromadzi się na policzkach, tworząc drugą bródkę, a linia szczęki traci ostrość. To normalna część procesu starzenia, ale dodatkowo nasilana przez rosnącą wagę.
Genetyka kontra tryb życia – co wygrywa?
Zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego niektórzy z twoich znajomych mają „sześciopak”, mimo że jedzą podobnie jak ty? Albo czemu twój ojciec i dziadek mieli podobny brzuch? To właśnie genetyka w akcji.
Geny decydują, gdzie w pierwszej kolejności gromadzi się tłuszcz. Jedni mają predyspozycje do tycia typowo męskiego — brzuch i górna część ciała. Inni mogą mieć rozkład bardziej przypominający kobiecy – z tłuszczem na biodrach i udach. To nie jest ani dobre, ani złe – to po prostu dane od natury.
Wiek i hormony – dlaczego w 40. jest inaczej niż w 20.
Pamiętasz swoją sylwetkę z czasów studenckich? Dla wielu mężczyzn po czterdziestce przychodzi moment, gdy zastanawiają się: „Co się stało?”. Testosteron naturalnie spada z wiekiem, a metabolizm zwalnia. To sprawia, że ciało zaczyna bardziej chętnie odkładać tłuszcz.
Wraz z wiekiem zmienia się zapotrzebowanie na kalorie – możesz to sprawdzić, obliczając PPM.
Dodatkowo, stres i kortyzol – hormon stresu – uwielbia brzuch. Praca 50 godzin tygodniowo, rodzina, zobowiązania… to wszystko przekłada się na sylwetkę. Kortyzol nie tylko zwiększa apetyt, ale też preferuje odkładanie tłuszczu w okolicy brzucha.
Metabolizm męski – to nie tylko kwestia mięśni
Mężczyźni mają przewagę – zazwyczaj więcej mięśni, które spalają więcej kalorii nawet w spoczynku. Ale to nie znaczy, że mogą jeść bez końca! Z wiekiem ta przewaga maleje, a liczba na wadze może rosnąć.
Ciekawostka metaboliczna: to, gdzie odkładasz tłuszcz, wpływa na to, jak łatwo go stracisz. Tłuszcz wisceralny (ten wokół organów) reaguje lepiej na zmiany niż podskórny. To dobra wiadomość dla tych, którzy zaczynają walkę z brzuchem.
Choć mówimy o typowym męskim rozkładzie tłuszczu, pamiętaj, że każdy z nas jest inny. Znasz to powiedzenie, że „każdy jest kowalem swojego losu”? W przypadku sylwetki to dopiero połowa prawdy. Druga połowa to geny, które dostałeś w pakiecie.
Niektórzy mężczyźni tyją bardziej równomiernie – trochę tu, trochę tam. Inni mają wyraźne „miejsca specjalne”, które rosną jako pierwsze. To normalne i naturalne. Twoje ciało ma swoją unikalną mapę odkładania tłuszczu, podobnie jak ma unikalny odcisk palca.
Chcesz zrozumieć pełny obraz różnic w przybieraniu na wadze? Zerknij też na materiał o tym, jak tyją kobiety. To fascynująca lekcja biologii, która pokazuje, jak bardzo różni się budowa ciała u obu płci – i że to nie tylko kwestia tego, gdzie gromadzi się tłuszcz!